W ubiegłym roku głośno było o sprawie rozbudowy przedszkola samorządowego w Korczynie kosztem nowego przedszkola. Pod opublikowanym na portalu Krosnocity.pl artykułem pt. „Korczyna: co dalej z przedszkolem?”, przelała się fala bardzo negatywnych komentarzy mieszkańców gminy, rodziców dzieci uczęszczających do przedszkola, krytykujących stan techniczny istniejącego budynku, duży smród w obiekcie oraz wieloletni brak reakcji, a wręcz pełne lekceważenie rodziców żądających podjęcia przez dyrekcję przedszkola jak również władze gminy działań w celu ustalenia przyczyn uciążliwego zapachu i jego likwidacji.

(Więcej artykułów o przedszkolu znajdziesz tu i tu. )

Nagła kontrola przedszkola

Artykuł,  a może bardziej skala negatywnych komentarzy, spowodowała oczekiwaną  od wielu lat przez rodziców przedszkolaków reakcję wójta gminy Korczyna. W lipcu 2018 roku wójt Jan Zych wraz z pracownikami wizytował przedszkole. Wskutek kontroli potwierdzono fakt duszącego, uciążliwego zapachu i zdecydowano o wykonaniu odkrywek posadzek. Okazało się, że pod wylewkami znajdują się płyty pilśniowe, nasączone impregnatem o charakterystycznej woni.  W związku z tym wójt zlecił wymianę części posadzek wraz z warstwami izolacyjnymi. Prace demontażowe rozpoczęto niezwłocznie, nie bacząc na obecność dzieci w przedszkolu, istniejące zagrożenia w związku z możliwym usuwaniem materiałów toksycznych, przenosząc oddziały dziecięce z piętra na parter, nie informując rodziców dzieci o powodach tych pilnych prac. Częściową wymianę wylewek przeprowadzono w okresie 20 lipca 2018 roku do 10 sierpnia 2018 roku, za kwotę 41.829,00 zł brutto.

Co tak śmierdzi?

28 czerwca tego roku na X sesji Rady Gminy Korczyna przewodniczący Rady Gminy Piotr Szczygieł bezskutecznie starał się uzyskać odpowiedź od wójta Jana Zycha, czy nagła decyzja
o wymianie części posadzek w lipcu 2018 roku była spowodowana ustaleniem, że zastosowany impregnat do konserwacji płyt pilśniowych był szkodliwy dla zdrowia dzieci i personelu przedszkola samorządowego w Korczynie? Wójt Zych poinformował radnych, że faktycznie przyczyną podjęcia decyzji było stwierdzenie, że na etapie budowy przedszkola zastosowano jako warstwę izolacji akustycznej płyty pilśniowe, które były nasączone impregnatem o specyficznej intensywnej woni. Wójt nie udzielił odpowiedzi, czy substancja ta była obojętna dla zdrowia ludzi czy też nie. Przypomnijmy, że budowa przedszkola samorządowego w Korczynie realizowana była na przełomie lat 60-tych oraz 70-tych. W tych czasach wiodącymi i szeroko stosowanymi impregnatami do drewna i płyt pilśniowych były środki chemiczne sprzedawane pod nazwą handlową ksylamit.

Czym jest ksylamit?

To nazwa handlowa grupy płynnych środków chemicznych produkowanych w Polsce w latach 60., 70. i 80. ubiegłego wieku i służących do impregnacji drewna budowlanego (płyty pilśniowe do obijania ścian, na posadzkach, podłogi drewniane oraz belki konstrukcji dachowych, legary itp.), zabezpieczających przed rozwojem grzybów oraz larw drewnojadów. Ksylamit jest środkiem ogólnotrującym, silnie szkodliwym dla ludzi i zwierząt (np. zabezpieczenie drewna Ksylamitem uniemożliwia rozwój kolonii os przez ok. 30 lat).

Podstawowym składnikiem tej grupy środków był techniczny pentachlorofenol, ale środki te zawierały także tricholorofenole i chloronaftalen. Pentachlorofenol jest środkiem biobójczym, charakteryzującym się znaczną trwałością w środowisku oraz odznaczającym się silnym zapachem. Uchodził on za środek skutecznie zabezpieczający drewno i z tego powodu był szeroko wykorzystywany w budownictwie, w tym między innymi do impregnacji płyt pilśniowych porowatych stosowanych w celu izolacji termicznej i akustycznej w przegrodach budowlanych budynków. Pomimo nakładania warstw budowlanych, pentachlorofenol przenikał z zabezpieczonych nim wyrobów (płyt pilśniowych) do powietrza pomieszczeń, powodując utrzymywanie się w nich wybitnie uciążliwego, chemicznego zapachu. Pentachlorofenol odznacza się właściwościami toksycznymi. U osób pracujących w zakładach produkujących ten środek – odnotowywano podrażnienie spojówek i błon śluzowych górnych dróg oddechowych, zmiany skórne, w tym o typie pęcherzycy i pokrzywki oraz zaburzenia widzenia. Stwierdzano także nieprawidłowe wyniki badań biochemicznych, świadczące o uszkodzeniu wątroby i nerek oraz nieprawidłowości, wskazujące na zaburzenia układu immunologicznego. Analizowano częstość występowania u osób zawodowo narażonych na pentachlorofenol zmian w układzie krwiotwórczym, w tym zwłaszcza przypadków anemii plastycznej i białaczki, a także nowotworów układu chłonnego, nie potwierdzając jednak jednoznacznie związku przyczynowego. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) uznała pentachlorofenol za substancję o możliwym działaniu rakotwórczym dla człowieka, zaliczając go do grupy 2B. Jednocześnie substancja ta posiada przypisaną na poziomie Unii Europejskiej zharmonizowaną klasyfikację pod względem stwarzanych przez nią zagrożeń. Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1272/2008 z dnia 16 grudnia 2008 r. pentachlorofenol jest klasyfikowany jako substancja rakotwórcza kategorii 2. Składniki współistniejące w składzie środków z grupy ksylamitu to m. in. polichlorowane bifenyle (PCB), i mogą one stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i środowiska, i zgodnie z rozporządzeniem nr 1272/2008 są klasyfikowane jako działające toksycznie na narządy docelowe w następstwie powtarzanego narażenia (STOT RE 2; H373 – może spowodować uszkodzenie narządów). Powyższa klasyfikacja oznacza, że dana substancja może powodować uszkodzenie narządów poprzez długotrwałe lub powtarzane narażenie.

Brak atestu i zakaz stosowania

Już w 1974 r. wydany został zakaz stosowania ksylamitu do konserwacji wyrobów w tym płyt pilśniowych znajdujących się w podłogach wielu budynków, a w 1987 r. Ksylamit utracił atest Państwowego Zakładu Higieny. Do 1996 roku usuwanie ksylamitu było dotowane z budżetu państwa. Dyrekcja przedszkola oraz władze gminy Korczyna ignorując problem toksycznego smrodu, nie skorzystali z możliwości refundacji usunięcia toksycznej substancji. Wójt Jan Zych jest urzędnikiem Urzędu Gminy od 1976 roku. Na zastępcę wójta został powołany w 1994 roku, a obowiązki wójta pełni od 2002 roku do chwili obecnej.
Czy możliwe jest, aby w długoletniej (43 letniej) pracy zawodowej w urzędzie gminy nie słyszał o stosowaniu w latach 60-tych i 70-tych w budownictwie toksycznych środków do konserwacji drewna, że mogą być groźne dla zdrowia i życia, o konsekwencjach ich stosowania ujawnionych w Polsce?.
Już w latach 80-tych, głośno było o sprawie Rodziny S. – mieszkańców jednego z bloków spółdzielni mieszkaniowej w Gdańsku. W podłodze tego lokalu zastosowano wylewkę z płytami nasączonymi ksylamitem. Doprowadziło to do choroby i śmierci małoletniej dziewczyny, jedynej córki Państwa S. Odkąd zamieszkała w tym lokalu, stan jej zdrowia systematycznie się pogarszał, doprowadzając do zgonu. W wyniku toczącej się sprawy przeciwko wykonawcy budynku, Sąd Najwyższy stwierdził, że istniał związek przyczynowy między użyciem do budowy mieszkania powodów materiałów emitujących związki toksyczne, a zachorowaniem, a następnie zgonem małoletniej. Sąd stwierdził, iż bezpośredni wpływ na stan jej zdrowia miały substancje toksyczne, których źródłem występowania jest ksylamit oraz stwierdził odpowiedzialność wykonawcy (nieistniejącego już dziś Kombinatu Budowy Domów w Gdańsku-Kokoszki) za użycie materiałów budowlanych emitujących substancje toksyczne.

tu źródło

Dzieci nadal wdychają ksylamit?

Długotrwałe przebywanie w miejscach impregnowanych ksylamitem może prowadzić do ogólnego osłabienia organizmu, bólów głowy, nudności, duszności, zapalenia górnych dróg oddechowych oraz alergii. Stwierdzono też, że impregnat ten powoduje zaburzenia neurologiczne oraz zaburzenia układu krwiotwórczego. Potwierdzeniem możliwości zastosowania ksylamitu do impregnacji płyt pilśniowych w przedszkolu samorządowym w Korczynie może być fakt, że pomimo usunięcia z części pomieszczeń zaimpregnowanych płyt oraz wykonania nowych wylewek, smród nadal się utrzymuje. Cechą charakterystyczną związków zawartych w ksylamicie jest ich woń, która potrafi utrzymywać się przez kilkadziesiąt lat! Wykonane w ubiegłym roku nowe wylewki za kwotę prawie 42 tys. zł są w tym roku są usuwane!? Dlaczego?

W związku z powyższym, uprawnionym jest zadanie publicznie pytań:

1. Dlaczego wymiana dotyczyła tylko części posadzek w przedszkolu?

2. Dlaczego o możliwym zagrożeniu oraz powodach wymiany wójt gminy, ani dyrektor przedszkola nie poinformował rodziców dzieci przedszkolnych?

3. Dlaczego problem uciążliwego, duszącego zapachu był ignorowany przez zarząd przedszkola oraz władze Gminy Korczyna przez wiele lat?

4. A jeśli teraz już wiadomo, że coś jest nie tak oraz, że powodem tak długotrwałego smrodu musi być jakaś bardzo toksyczna substancja, najprawdopodobniej z grupy ksylamitów, to czy obecne działania wójta należy uznać za wystarczające?

5. Czy dopuszczenie w 2018 r. dzieci do przebywania w przedszkolu było uzasadnione i bezpieczne? Czy dalsze przebywanie małych dzieci w takich warunkach jest uzasadnione i bezpieczne?

6. Czy cokolwiek uzasadnia ewentualne zaniechanie kompleksowego usunięcia zagrożenia?

Ciężko znaleźć dobre odpowiedzi na te pytania. Dlatego nie dziwi mnie, że wójt Jan Zych, nie udzielił odpowiedzi przewodniczącemu Piotrowi Szczygłowi podczas ostatniej sesji Rady Gminy…